Krytycznie o książkach

Krytycznie o książkach

czwartek, 30 października 2014

Iza Kuna - "Klara"




Iza Kuna
„Klara”
Liczba stron: 296
Wydawnictwo: Świat Książki, 2010

Dziwna, intrygująca okładka, opis książki oraz pozytywne opinie o książce Rylskiego, Dereszowskiej i Czubaszek obiecywały książkę świeżą, dowcipną i oryginalną. Dostajemy powieść rozfragmentowaną, luźny zbiór tekstów dotyczących wydarzeń z życia Klary – osoby, którą trudno nazwać inteligentną (Anno Dereszowska, kłamałaś!) czy nawet normalną.

O fabule napiszę mało, ponieważ cała akcja kręci się wokół ciągłego pijaństwa i dziwnych zachować bohaterki. W pewnym momencie naszła mnie myśl, czy przypadkiem Klara czegoś sobie nie dosypuje do tego wina…

Kreowanie postaci zdecydowanie nie wychodzi autorce za dobrze. Każda postać zachowuje się oraz wypowiada w identyczny sposób co nasuwa czytelnikowi myśl, że cała akcja opisana w książce dzieje się tylko i wyłącznie w głowie głównej bohaterki.

Miało się wrażenie, a po cichu nawet nadzieję, że na końcu nastąpi scena pt.: Klara jest w szpitalu psychiatrycznym i dostała za małą dawkę leków. I że cała historia to po prostu jej omamy.

Dialogi prowadzone w sposób niepozwalający domyślić się, kto aktualnie się wypowiada, ponieważ tak jak pisałam wyżej, wypowiedzi każdej z postaci są na tym samym abstrakcyjnym poziomie, bez indywidualności.

Jeden mały fragment powieści prawie mnie rozbawił:
„Żona była ubrana na niebiesko stosowanie do oczu i była smutna stosownie do figury. Joga czyni cuda. Aż żal, że dzisiaj nie poszła”

Cała książka to wielkie rozczarowanie. Aż się sobie dziwię, że przez nią przebrnęłam.
Pani Izo, proszę skupić się na aktorstwie…

wtorek, 28 października 2014

Joanna Opiat – Bojarska – „Blogostan”


Joanna Opiat – Bojarska
„Blogostan”
Liczba stron: 308
Wydawnictwo: Replika, 2012

Pisanie mojego bloga zacznę od recenzji książki o… blogu. Autorka książki, podobnie jak ja – umysł ścisły, potwierdza, że do pisania nie jest niezbędne wykształcenie humanistyczne. Pisanie oddaje emocje, a emocje są te same, niezależnie od wykształcenia.

Wracając do książki, bohaterką „Blogostanu” jest Sylwia, która niedawno skończyła studia, znalazła pierwszą pracę i próbuje się odnaleźć w dorosłym życiu. Pomimo bycia w dwuletnim „szczęśliwym” związku z Patrykiem, czuje się samotna. Celowo napisałam „szczęśliwym” w cudzysłowie, ponieważ już od samego początku bardzo rzuca się w oczy niedojrzałe zachowanie jej chłopaka, który woli spędzać czas na graniu w gry niż z Sylwią.  Niestety Sylwia początkowo tego nie dostrzega i wydaje się idealizować swojego wybranka, pomimo tego, że pod jego wpływem zrywa kontakty ze wszystkimi znajomymi.


Ucieczką od samotności staje się blog, założony przez Sylwię w celu bieżącego komentowania jej życia. Wraz ze zwiększającą się ilością osób odwiedzających i komentujących wpisy, Sylwia coraz bardziej się od niego uzależnia i zatraca w wirtualnym świecie, co prowadzi do tragicznego końca.

Książka wywołuje u mnie mieszane uczucia. Z jednej strony jest bardzo dobrym przekrojem psychologicznym zachowań bohaterki, pokazuje jaką siłę ma uzależnienie od wirtualnego świata i jak łatwo jest zatracić się w tym świecie, jeśli w świecie rzeczywistym brakuje nam podpory. Ale z drugiej zaskakuje naiwnością, brakiem spostrzegawczości głównej bohaterki oraz dosyć prostym językiem.
Mimo wszystko powieść „Blogostan” warto przeczytać, ponieważ porusza bardzo ważne kwestie i na pewno nie da się o niej zapomnieć.